Druk 3D – frustrująca czynność, czy symbol innowacji technologicznej?

Drukowanie w formacie 3D posiada rzeszę zwolenników oraz fascynatów, ale nie brakuje także sceptyków uważających, iż sam proces niesie ze sobą wiele wad i stanowi tzw. nadmuchaną rewolucję. Owszem, druk 3D mimo wszystko wzbudza sporo kontrowersji, dlatego warto zapoznać się ze skrajnymi opiniami, aby ugruntować własne zdanie.

Ogromne rzesze zwolenników.

Zdecydowana większość osób uważa, że druk 3D to absolutna rewolucja naszych czasów, którą spokojnie można zestawić z wynalezień druku przez Gutenberga, tudzież żarówki przez Edisona. Jest w tej opinii krzta prawdy, bowiem owa dziedzina technologii rozwija się w tempie zastraszającym niosąc ze sobą wiele innowacyjnych rozwiązań. Działa to w większości przypadków z korzyścią dla ludzi.

Od kilku lat z powodzeniem stosuje się druk 3D w medycynie, budownictwie, przemyśle, a nawet zbrojeniowości, mówi Marek Miśniakiewicz z 3D-Up. Początki opiewały w drukowanie niewielkich elementów w postaci klocków, następnie lawinę medialną poruszyło dodrukowanie implantu w postaci nóżki dla kaczki – dziś w planach jest wydrukowanie specjalistycznego pokarmu dla amerykańskich astronautów. W opinii ekspertów drukowanie 3D ma także inne atuty – chodzi o rozwój i edukację. Coraz większe zainteresowanie tą formą technologii sprawia, że młodzi garną się do drukowania rozwijając swe talenty techniczne oraz artystyczne, co w dobie Internetu jest sporym osiągnięciem.

wydruki-3d

Jako symbol zbawiennego działania druku 3D uznaje się azjatycki dom, który został wydrukowany kilka lat temu i po dziś z powodzeniem użytkuje go jedna z rodzin. W ciekawy sposób o zaletach druku 3D opowiada Pan Paweł Ślusarczyk – prezes zarządu CD3D :

„…Druk 3D ma całą masę wad i niedoskonałości, ale nie da się ukryć, iż jest przy tym fascynujący i posiada niesamowity potencjał. Już teraz ma olbrzymi wpływ na bardzo wiele branż i technologii, które wspiera. Pomaga rozwijać się firmom i ludziom, którzy angażują się w tą technologię. Tworzy nowe miejsca pracy, wpływa korzystnie na gospodarkę. Chociaż w skali globalnej jego udział jest wciąż niewielki, to z licznych raportów i analiz wynika, że będzie miał kluczowe znaczenie w niedalekiej przyszłości…”

Frustracja i sceptycyzm.

Jak zwykle w takich momentach istnieje druga strona medalu, którą stanowią sceptycy. Wbrew pozorom nie jest to podejście abstrakcyjne, bowiem w ich opinii jest wiele prawdy. Główny zarzut opiewa w ograniczenia. I rzeczywiście – druk 3D jest ograniczony – pomimo dynamicznej rozwojowości nadal istnieje wiele ograniczeń, których nie da się przeforsować, a sztandarowym i nieco prowokacyjnym przykładem jest szczoteczka do zębów. Innym zarzutem ekspertów jest wspomniana w tytule frustracja – wydruk nawet najbardziej banalnych elementów zajmuje wiele godzin i od wielu lat tempo drukowania pozostaje niezmienione.

Przykład? Dom, który jedno urządzenie drukować będzie nieprzerwanie przez 8-10 lat, da się wznieść przy użyciu par ludzkich rąk przez dwa tygodnie. Trzeba przyznać, że te argumenty są trafione, jednakże większość z nas powinna liczyć się z faktem, iż druk 3D wciąż będzie zdobywał serca wielu ludzi na całym świecie z prostego powodu – jest to po prostu intrygujące.